Agnieszka Zahaczewska: Nie ma odwrotu z drogi, którą wybrałam.

Agnieszka Zahaczewska: Nie ma odwrotu z drogi, którą wybrałam.
Agnieszka Zahaczewska Państwową Szkołę Muzyczną w Nowym Sączu ukończyła z wyróżnieniem. Uczyła się u mgr Danuty Jarząbek, a następnie, od 2007 roku -  prof. Stefana Wojtasa. W 2010 r. zdała z pierwszą lokatą do krakowskiej Akademii Muzycznej, gdzie obecnie kontynuuje pracę pod kierunkiem w/w pedagoga. W listopadzie ubiegłego roku grała w warszawskiej sali koncertowej Muzeum Fryderyka Chopina

1 stycznia grałaś Koncert Noworoczny razem z Orkiestrą Zdrojową.  Miałaś tremę i czy to był Twój debiut?
Tremę tak, jak zawsze przed koncertem. Debiut z Orkiestrą Zdrojową tak, chociaż wcześniej grałam z Orkiestrą Symfoniczną Sądeckiej Szkoły Muzycznej. W ubiegłym roku grałam też w Patrii na starym fortepianie, który sprowadził Jan Kiepura. Był to koncert będący uwerturą do Festiwalu im. Jana Kiepury.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z fortepianem? Nie było trudne dla Ciebie ćwiczenie palcówek?
Naukę gry na fortepianie rozpoczęłam w wieku siedmiu lat, gdy poszłam do krynickiej Szkoły Muzycznej I stopnia. Wcześniej chodziłam do przedszkola muzycznego. Decyzja była wspólna - moich i rodziców, że wybieram fortepian. (klasa Danuty Jarząbek). Później kontynuowałam naukę (przedmioty teoretyczne) w Nowym Sączu. Równolegle dojeżdżałam co tydzień na fortepian do prof. Stefana Wojtasa do krakowskiej Akademii Muzycznej. Nadal u niego studiuję.

Pierwsze Twoje sukcesy? Byłaś stypendystką Almanachu Muszyny?
To Małopolskie Przeglądy Uczniów Klas Fortepianów, które odbywały się w Sali Balowej Starego Domu Zdrojowego. Stypendystką byłam przez wiele lat, pierwszy raz zostałam po czwartej klasie szkoły muzycznej. Co z tym się wiąże, grałam na noworocznych koncertach Almanachu. Obecnie już drugi rok jestem stypendystką rektora Akademii Muzycznej dla najlepszych studentów.

Masz ulubionych kompozytorów, których szczególnie lubisz grać?
Chyba romantyzm. Na pewno Chopin. Jak większość pianistów. Kocham też Brahmsa, Beethovena. Chociaż słucham i gram różnych kompozytorów.

Co poza graniem?
Dominuje muzyka, chociaż jeżdżę na nartach. Pogoda służy temu. W wolnych chwilach czytam, oglądam filmy. Staram się aktywnie spędzać ferie. Długie siedzenie przy fortepianie nie sprzyja zdrowiu, kręgosłupowi. Słucham muzyki symfonicznej i kameralnej. Latem - chodzę na basen, jeżdżę na rolkach.

Jak wyglądają studia?
Rankami ćwiczę, potem chór, duety, lekcje fortepianu. Staram się też spędzać czas wychodząc ze znajomymi. W tym roku mam dyplom licencjacki, muszę się skupić na robieniu nowego programu. Gram też w duecie fortepianowym ze skrzypaczką.

Zaświtała Ci myśl wzięcia udziału w Konkursie im. Fryderyka Chopina?
Oj, nie myślałam o tym nigdy. Nie widzę siebie w tym konkursie. Może jest to marzenie pianistów, ale ja raczej nie planuję. To się jeszcze okaże, co będzie.
 
Życie zawodowe wiążesz z muzyką?
Na pewno tak. Nie ma odwrotu z drogi, którą wybrałam. Niczego nie żałuję! Chociaż nie zawsze jest kolorowo, ale jestem pewna, że  z muzyką związana będzie moja przyszłość. Jak dokładnie będzie to wyglądać? Czy to będzie pedagogika, czy gra? Myślę, że czas pokaże.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Małgorzata Kareńska


Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica