Imperium Kobiet dla MTV24.TV: O kim piszą polskie pisarki?

Imperium Kobiet dla MTV24.TV: O kim piszą polskie pisarki?
 Samotne, zranione przez mężczyzn, a może szczęśliwe, pewne siebie, walczące o swoje marzenia? Kim są bohaterki najpopularniejszych polskich powieści i opowiadań? Postanowiliśmy o to zapytać Ałbenę Grabowską, Marikę Krajniewską, Magdalenę Knedler i Teresę Monikę Rudzką.
Ałbena Grabowska
Autorka takich książek jak: Lady M, Coraz mniej olśnień, Stulecie Winnych, Alicja w krainie czasów, etc.

- Bohaterki moich książek nie są miłymi kobietami, skrzywdzonymi przez złych mężczyzn czy zazdrosne koleżanki. To kobiety krwi i kości, które niejedno przeżyły, popełniły wiele błędów, nie zawsze umiały wyciągnąć z nich właściwe wnioski, ale zawsze przyjmują odpowiedzialność za swoje czyny. Większość „moich” kobiet na kartach powieści przeżywa dramaty zgotowane im przez los oraz historię. Alina z „Coraz mniej olśnień” udaje własną śmierć, żeby uciec od rodziny, rozpoczyna nowe życie w innym wcieleniu. Maria, nie mając własnego życia, stara się zniszczyć cudze. Z kolei Lenka, niekochana córka, nie potrafi ułożyć sobie życia, traktując mężczyzn niczym zabawki. Małgosia z „Lady M.” jest okrutna i posunie się daleko, żeby niczym współczesna lady Makbet, dopomóc losowi. Z kolei Weronika z „Lotu nisko nad ziemią” traci męża i szanse na macierzyństwo. Jej rozpacz kieruje jej umysł na manowce. Bohaterki sagi „Stulecie Winnych” to zwyczajne kobiety, dźwigające swój los podczas dwóch wojen, czasów komunizmu i trudnej współczesności, z godności i wytrwałością. Saga to w istocie powieść o godności kobiet w obliczu czasu próby. Alicja z „Alicji w krainie czasów” to moje alter ego. Niezwykłe dziecko, które rodzi się w 1880 roku i otrzymuje przy urodzeniu dziwne karty. Nieprzeciętnie uzdolniona dzewczynka, nadwrażliwa i samotna, będzie wędrowała przez świat ponad sto lat spotykając na swojej drodze ludzi, którzy zdeterminują jej los. Będzie ich traciła i tęskniła za nimi przez resztę swojego życia oraz żałowała, że nie zdołała ich ocalić. Każdy cios od losu wzmocni ją w imię zasady, że co nas nie zabije, zapewne wzmocni.

Marika Krajniewska
Autorka takich książek jak: Białe noce, Pięciu, Okno, Schronisko, Zapach Malin, Za zakrętem, etc.

- One zawsze mają coś do powiedzenia. Najpierw samym sobie. To nie jest w ich przypadku łatwe. Jest to zamierzone, ponieważ w życiu, a nie wyłącznie na łamach książek, powiedzenie coś sobie jest o wiele trudniejsze, niż komuś. Zastanówcie się, jak często mamy coś do powiedzenia rodzinie, znajomym, a nawet obcym ludziom. Mówimy i mówimy, jakbyśmy wiedzieli lepiej. A sobie? Rzadko kiedy coś do siebie mówimy, a jak już to zazwyczaj to, co albo chciałybyśmy usłyszeć, albo to, co usłyszeć spodziewałoby się otoczenie. Moim bohaterkom nie łatwo jest przyznać się do tego, że coś do powiedzenia mają. Nie łatwo jest im to powiedzieć i konsekwentnie powtarzać. Większość moich postaci ma swój pierwowzór w rzeczywistości, czasami w większym, kiedy indziej w mniejszym stopniu. Zawsze jednak inspiruję się czyjąś historią. To nie są proste opowieści, sięgają często daleko w tył i głęboko do źródła. Kobiety szukają swojej drogi, próbują powstać jak Feniks z popiołów, ponieważ zazwyczaj to właśnie popiół na nie czeka na ich drodze. Z reguły odrodzenie nadchodzi, a ma to miejsce wraz z transformacją, którą przechodzą. I nie jest to hollywoodzka przemiana bohatera. Są to zwykłe-niezwykłe zakręty, których się boimy, lecz brniemy przed siebie bo nie mamy innego wyjścia. Kobiety zawsze zwyciężały. I zawsze musiały walczyć. Nie mówię teraz wyłącznie o moich bohaterkach. Bohaterki, jak już wspomniałam, zazwyczaj nie biorą się znikąd. Słyszę o nich, widzę je, czasami wystarczy mi fragment zdania, które przeczytam przez ramię podróżnego w gazecie, jadąc metrem. One są takie zwyczajne, myślę często o moich bohaterkach, a jednak mając w sobie wszystko to, co każda z nas, zasługuje na ujawnienie swojej niezwykłej historii. Uwikłana w historię milionów, czy jednostki, zawsze walczy w imię większej idei. A jeśli traci wiarę, nie zapomni jej odnaleźć. Tak jest w przypadku bohaterki mojej pierwszej książki "Papierowy motyl", walczącej z chorobą córki. I później w licznych opowiadaniach wojennych, a także powieściach współczesnych: "Za zakrętem" i "Zapachu malin". W tych dwóch wspomnianych powieściach zestawiam na zasadzie kontrastu, który pomoże każdej z bohaterek, dwie kobiety, każdą ze swoim małym-wielkim światem. I okazuje się, że bez pierwszej, ta druga nie potrafiłaby się odnaleźć. I okazuje się, zupełnie tak jak w życiu, że mamy swoich aniołów tam, gdzie wydawało by się, że ich nigdy być nie może. W wydanej niedawno książce "Białe noce" moja bohaterka stanowi tło dla głównego bohatera. A wszystko dzieje się w imię miłości do niej i w imię jej wyborów i błędów, które prowadzą w zupełnie nieprzewidywany świat. Ostatnio na łamach Angory zasugerowano, że "Białe noce" stanowią doskonały materiał do przeniesienia na deski teatralne. Bo, jak widać, nawet w tle przeżycia kobiece zadziwiają, zachwycają ale też zatrważają odbiorcę. Bo dookoła nas wszystkich są kobiety, zasługujące by opowiedzieć ich historię.

Magdalena Knedler
Autorka takich książek jak: Pan Darcy nie żyje, Winda, Klamki i dzwonki, Dziewczyna z daleka, etc.

- Uważam, że nie ma obecnie jednego, spójnego obrazu kobiety we współczesnej literaturze. Wpływ na kreacje bohaterek literackich na pewno ma to, co dzieje się wokół nas – aspekty społeczne, polityczne, nawiązanie do tradycji, walka kobiet o swoje prawa. Często bywa tak, że czytelnicy łatwiej wybaczają postaciom płci męskiej błędy i upadki, niestałość w uczuciach, arogancję i szereg innych wad, czy też po prostu – bycie swoistym antybohaterem. Kobietom na kartach powieści jest trudniej – James Bond może mieć w każdym odcinku serii inną „dziewczynę”, ale literackim agentkom, policjantkom etc. już się tego tak łatwo nie wybacza. Choć oczywiście i tutaj widać pewne zmiany. Moje bohaterki hojnie obdarowuję różnymi wadami. Są więc nie zawsze stałe w uczuciach, popełniają błędy, bywają rozchwiane emocjonalnie i niezdecydowane, nie w każdej sytuacji potrafią sobie radzić i dokonują niewłaściwych wyborów. W moich powieściach możemy trafić m.in. na policjantkę, która się myli i niekoniecznie wszystko wie najlepiej („Nic oprócz strachu”) czy na nieco nieporadną życiowo aspirującą poetkę („Klamki i dzwonki”). Mam nadzieję, że właśnie ich niedoskonałości czynią je bardziej rzeczywistymi.

Teresa Monika Rudzka
Autorka takich książek jak: Bibliotekarki, Singielka, Kuzyneczki, Zawsze będę Cię kochać, Na karuzeli, etc.

- Bohaterki współczesnej literatury są przede wszystkim kobietami, które marzą o miłości, o założeniu rodziny, ale zarazem chcąc nie chcąc odchodzą od ideałów zakodowanych przez instynkt przetrwania, kulturę i wychowanie. To kobiety, które są lub musiały stać się silne i niezależne, samodzielne, liczące tylko na siebie. Żyją w czasach, kiedy mogły skorzystać z wielu szans; daleko im do bohaterki „Marty” Orzeszkowej, która z powodu płci tudzież kiepskiego wykształcenia nie mogła znaleźć pracy i dosłownie umarła z głodu. Kobiety opisane przeze mnie wiedzą doskonale, czego chcą od życia, są mocno ukierunkowane na cel i zmierzają do niego nieraz za wszelką cenę. Można je porównać do Scarlett O’Hary z „Przeminęło z wiatrem”. Bo chcą żyć inaczej i lepiej niż ich matki i babki, bo muszą utrzymywać dom, wychować i wykształcić dzieci. Ponieważ pragną także rozwijać talenty i zdolności otrzymane od natury. Gorzej z życiem prywatnym; na tym obszarze przypominają nie tylko Scarlett, lecz inne kobiety sukcesu, często zaliczające klasyczne wpadki typu: związek z alkoholikiem, nieudacznikiem lub mężczyzną żonatym. Przyczyną są wzorce wyniesione z domu plus brak czasu na poszukiwanie innych.

Zebrała: Ilona Adamska ( Imperium Kobiet ) 
fot. Archiwum prywatne pisarek


 Opracował : ONE RECORDS / ONE MEDIA 




 
Autor: iktvrecords MW

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica