Sara Chmiel - "Cały czas coś się zmienia. Życie na walizkach"

Sara Chmiel - "Cały czas coś się zmienia. Życie na walizkach"
Sara Chmiel - laureatka wielu konkursów muzycznych, w tym I miejsca na Międzynarodowym Festiwalu Młodych Talentów na Litwie i II miejsca na 46. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej Opole 2009 – Debiuty. Zdobyła Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu „Małe Gwiazdeczki” w Bułgarii.

Co znaczy być gwiazdą, wokalistką grupy „Łzy” ?
- Dla mnie wybór na nową wokalistkę - po znanej i popularnej Ani Wyszkoni - stało się wyjątkowym wyróżnieniem. Zastąpić ją było bardzo trudne. Zastanawiałam się, jak przyjmą mnie fani, którzy piosenki kojarzyli z dawną wokalistką. Jednak zostałam bardzo ciepło przyjęta. Cieszy mnie, że publiczność na koncertach znakomicie się bawi.

Pamięta Pani swój pierwszy koncert? 
- Po raz pierwszy z zespołem „Łzy” wystąpiłam 9 stycznia podczas XIX Finału WOŚP w Warszawie. Oczywiście, że byłam nieco zestresowana! Cieszę się, że zmiana wokalistki nie wpłynęła tak bardzo na popularność grupy. Obecnie zaczynamy na tzw. stopie debiutanta, staramy się, aby nasze utwory grały popularne stacje radiowe. Mam nadzieje, ze będzie ok.

Zaczynała Pani jako aktorka? 
- Niekoniecznie. Ukończyłam szkołę muzyczną I stopnia w klasie fortepianu. Śpiewam od dziecka. Zaczynałam jako wokalistka, jeździłam na wiele konkursów międzynarodowych i ogólnopolskich. Występowałam w rzeszowskim tercecie „Mocha” (przyp. red. Aleksandra Kołcz, Sabina Nycek i Sara Chmiel). W 2009 roku wystąpiłyśmy na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu - (debiuty), w tym samy roku co zespół „Łzy”. Rok później brałyśmy udział w programie „Mam talent”. W ten sposób znalazł mnie na youtube Adrian Wieczorek, klawiszowiec zespołu. Napisał do mnie informując, że jest przesłuchanie i jeśli chciałabym spróbować swoich sił, to zespół zaprasza. Aktorstwo i teatr pojawiły się w moich życiu później. Na pierwszy casting poszłam w wieku 16 lat. Był to „High school musical” Gliwickiego Teatru Muzycznego, w którym gram rolę Gabrielli Montez. W 2010 roku wystąpiliśmy z tym spektaklem podczas Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy. Nadal jestem związana z tym teatrem. Obecnie gram tam rolę w musicalu „Hair”. Występuję również na deskach kaliskiego Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w spektaklu „Summertime” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka.

Jak się Pani podoba Krynica? 
- Piękno Krynicy odkryłam już w zeszłym roku, gdy byłam tu z Gliwickim Teatrem Muzycznym. Tego roku, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia byłam w Krynicy na snowboardzie, niestety wykręciłam nadgarstek. Ale mimo wszystko, mam bardzo miłe wspomnienia. Pięknie oświetlone miasto, a ludzie przyjaźni.

Czego życzy Pani fanom na Nowy 2012? 
- Żeby nadal trwali z zespołem i utożsamiali się z naszą twórczością !

A sobie?
- Mam nadzieję, że 2012 będzie jeszcze lepszy niż poprzedni. A tego poprzedniego dużo się działo, bo zostałam wokalistką grupy „Łzy”. Cały czas coś się u mnie zmienia. Życie na walizkach. Mam nadzieję, że w Nowym Roku zespół osiągnie sukces.

Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Kareńska 
Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica