Anna i Zbigniew Juszczakowie kochają góry, są pasjonatami biegania, kochają Krynicę

Anna i Zbigniew Juszczakowie kochają góry, są pasjonatami biegania, kochają Krynicę
Najlepszą, żywą reklamą Krynicy-Zdroju są zadowoleni z pobytu w niej turyści. Posłuchajmy, co mówią o uzdrowisku i Festiwalu Biegowym, w którym regularnie startują.




MTV24
Od kiedy państwo przyjeżdżacie do Krynicy-Zdroju, jak się w ogóle o tej Krynicy dowiedzieliście ?

Anna
Obydwoje jesteśmy pasjonatami biegania, ponieważ bardzo lubimy obydwoje góry. Tu trafiliśmy po raz pierwszy trochę przez przypadek, było to pięć lat temu, kiedy mąż miał bardzo ochotę wystartować na 100 km . Bieg 7 Dolin odbywał się i odbywa tu nadal w Krynicy i wtedy trafiliśmy tutaj po raz pierwszy.

Zbigniew
Przeszukałem internet, zobaczyłem, że są takie biegi i jakoś tak trafiło na Krynicę. Klimat, którzy opisywali uczestnicy biegów tak mnie przekonał, że ta moja pierwsza setka będzie tutaj właśnie.

MTV24
Jakie wrażenia z Krynicy ?

Anna
Przyjechaliśmy jesienią, we wrześniu. Ja pierwszy raz wówczas widziałam Krynicę, zrobiła ona na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim te dywany kwiatowe, dzbany kwiatowe, mnóstwo ludzi, to że zawsze tutaj coś się dzieje, jak nie koncert to jakiś występ, co chwile jakieś imprezy dla ludzi w starszym wieku. Czyli można przyjechać z małymi dziećmi, być ciągle cały czas zajętym, bo zawsze gdzieś można na coś trafić. No i można być seniorem, tak jak zauważyliśmy wiele osób też przyjeżdża by też znaleźć coś dla siebie. W związku z czym dla mnie Krynica jest swojego rodzaju perełką, być może nie wielkim miastem, ale miastem, w którym dzieje się tyle, że duże miasta mogły by pozazdrościć organizacji, wyglądu, inwestowania w ludzi, w turystów, tych którzy tutaj przyjeżdżają. Myślę, że to też ludzi przyciąga. Nas na pewno.

MTV24
Jak Krynica się zmienia przez te 5 lat, jak tutaj przyjeżdżacie ?

Zbigniew
Widać na pewno inwestycje na Deptaku tutaj gdzie obecnie siedzimy, tutaj jesteśmy pod wrażeniem jak to wygląda, jak się zmienia. Grające fontanny, które robią niesamowite wrażenie, cała ta właśnie infrastruktura, te dywany kwiatowe, to jest po prostu rewelacyjne. A to wszystko otoczone jeszcze tą starą drewnianą zabudową, tymi budynkami, które tworzą ten niesamowity klimat. Tu się chce przychodzić. Tu się chce siedzieć.

MTV24
Ale przyjeżdżacie o każdej porze roku. Była jesień, biegi. Teraz jest lato. Byliście też w styczniu ostatni raz ?

Anna
My kochamy obydwoje góry. W ogóle w górach się poznaliśmy. Może też taki ten sentyment. Natomiast w górach zawsze coś można robić, nawet jak pada deszcz, można sobie znaleźć zajęcie i spacerować można też w jakiś ortalionach. Zimą byliśmy trochę pobiegać na nartach w ramach przygotowań, treningu. Teraz mieliśmy do wyboru tydzień, w zasadzie gdzieś. I tak zastanawialiśmy się może bliżej pojechać ale stwierdziliśmy, że do sprawdzonych miejsc warto wracać. Krynicę poleciliśmy już kilku osobom, znajomym, którzy też na biegi i nie tna biegi, zimą też z nami przyjeżdżają, i wszyscy są zachwyceni, zadowoleni. Krynica jest super o każdej porze roku.

Zbigniew
Mimo, że my obydwoje nie jeździmy na nartach zjazdowych jesteśmy pod wrażeniem ile tutaj jest wyciągów narciarskich. Ktoś mówi, że gdzieś tam stolica narciarstwa zimowego, ja się zastanawiam czy tutaj nie powinna być taka stolica ponieważ cała Krynica, Tylicz, Jaworzyna ma duże zaplecze stoków i wyciągów. Jesteśmy pod wrażeniem tych, stoków, których jest olbrzymia ilość. Wszystkie są super przygotowane: dośnieżone, doświetlone. Miałem okazję wejść zimą na Jaworzynę i widziałem jak to wszystko wygląda. Ja uważam, że to właśnie Krynica powinna być stolicą narciarstwa.

MTV24
Czy wieża widokowa była już zaliczona ?

Anna
Oczywiście, że tak. Przepięknie. My będąc tutaj dużo trenujemy, biegamy, spacerujemy. Natomiast staramy się zrobić dzień albo dwa takiego resetu. I tak odwiedziliśmy muzeum zabawek, Nikifora, pijalnię, punkty obowiązkowe w Krynicy. Tak samo jak powstała ta wieża i była otwarta. Śledziliśmy jak się ona budowała, również w trakcie, od samych fundamentów aż do końca jej budowy. Nie sposób byłoby tam nie wejść. Wrażenie niesamowite, oczywiście można pooglądać obrazy, które nie zawsze da się z trasy obejrzeć. Ale myślę, że nie tylko dla nas bo również dla osób, które nie mogą wejść tam na szczyt czy wjechać. Konstrukcja szokująca, godna podziwu.

MTV24
A po za Krynicą na grzyby chodzicie ?

Zbigniew
To jest taki punkt obowiązkowy, ponieważ mieszkamy u takiej przemiłej pani, która wiedząc że zbieramy grzyby, nie czekając następnego dnia zabrała nas do lasu, pojechaliśmy i po prostu osłupieliśmy. Tyle grzybów, które tutaj rosną nie widzieliśmy jeszcze nigdzie. Prawdziwki, rydze. Jesteśmy pod wrażeniem i nie ma możliwości, żebyśmy przyjechali i nie nazbierali grzybów. Nie będę ukrywał że tutaj jak jesteśmy już parę dni, zebraliśmy już tyle grzybów, że na cały rok wystarczy. Tak, że jeżeli chodzi o grzyby polecamy naprawdę, to super miejsce.

MTV24
A jak wrażenia z okolic Krynicy. Tu są cerkwie  łemkowskie . Widzieliście już może je ?

Anna
Przyznaje szczerze, że cerkwie jeszcze nie zwiedzaliśmy. Przez lata jeździliśmy w Bieszczady, tam wszystkie pozwiedzaliśmy w okolicach. Ale jest to kolejny punkt do obejrzenia, do sprawdzenia i powód do tego aby przyjechać.

MTV24
A magnetyczne i sensoryczne ogrody w Muszynie ?

Zbigniew
Jeszcze nie. Myślimy, że nie jesteśmy tutaj ostatni raz. Gdybyśmy wszystko zobaczyli za pierwszym razem to później by było nieciekawie i było by bardziej nudno. A tak to cały czas mamy jakieś nowe plany i za każdym razem cos chcemy zobaczyć. Nie ukrywam, że w ubiegłym roku udało się nam na chwilę wyskoczyć na Słowację. Byliśmy na zamku, byliśmy tez w wytwórni Łyski, bo taką ciekawostkę, rzadko się spotyka. Staramy się zobaczyć może nie wszystko, ale z każdej dziedziny po trochu.

MTV24
Bo Krynica to jest świetna baza wypadowa  w tereny. Byliście może w Kamiannej ?

Anna
Myślę, że będę się powtarzała. Na nas to robi ogromne wrażenie. My staramy się wykonać jakiś tam trening i wypad w góry a potem jeszcze coś przy okazji zobaczyć. A ponieważ to nie jest urlop gumowy i ma tylko 26 dni w roku, to w te dni po za stawkami wrześniowymi, staramy się trochę poświęcić na treningi, trochę na zwiedzanie, trochę na grzyby. Ale zawsze wyjeżdżamy stąd zadowoleni. Uważamy, że to taka ludzka życzliwość, że jakoś tak od pierwszego dnia od naszej gospodyni, pani Małgosi nas uderzyła to jest w zasadzie spotykana tutaj na każdym kroku, nawet w sklepach tutaj uważam inaczej się można z ludźmi dorozumieć. Tak, że jesteśmy zachwyceni.

MTV24
A jak jedzenie tutaj, kuchnia regionalna ?

Zbyszek
Powiem tak. Zawsze, generalnie jak jesteśmy w innym miejscu staramy się jeść to co oferuje kuchnia regionalna, aczkolwiek nie ukrywam, wiele potraw robimy sami bo jak jesteśmy na grzybach to źle by było tych grzybów nie spróbować. Tak, że na gorąco od razu je zjadamy.
Już pomijając kuchnię stricte to kupujemy tutaj rzeczy, których nie ma u nas, czyli jakieś tam soki, czy nalewki, właśnie wyroby z owoców, czy sery tutejsze regionalne, które są tutaj fantastyczne. Mamy taką Panią, może jeszcze nie zaprzyjaźnioną, ale taką, która daleko, daleko w Uhryniu, robi te sery. One są po prostu genialne. Nie można ich porównać z tym co można kupić w sklepie. Tu w Krynicy na biegach zawsze jak jesteśmy jest taki festiwal smaków i można kupić jakieś rzeczy z Ukrainy, staramy się z tego korzystać. Polecamy wszystkim aby przyjeżdżali, żeby zobaczyli, bo naprawdę warto. Słyszeliśmy taką opinię, że to są podobno najmniej zdeptane góry w Polsce. Nie wiemy skąd się to bierze, kto to mierzy ale taka jest właśnie opinia, że Beskidy są najmniej zdeptanymi górami w Polsce. Bieszczady tracą na uroku w związku z dużą ilością wycieczek autokarowych, turystów i pielgrzymów. Tutejsze góry nie. To się bierze stąd, że Krynica sama w sobie daje tyle atrakcji, że ludzie zapominają, żeby w góry wychodzić. Dlatego właśnie większość ludzi siedzi na Deptaku, w tych pijalniach wód, na jakiś zabiegach, masażach. Może ci ludzie nie maja czasu w góry wychodzić. A naprawdę warto, bo widoki są przepiękne. Przy dobrej widoczności Tatry można podziwiać. Tak, że naprawdę fantastycznie tutaj jest.

MTV24
Jesteście małżeństwem biegającym , może teraz coś o tych biegach. Od jak dawna w ogóle biegacie ?

Zbyszek
My zaczęliśmy w ogóle sport od trochę innej dyscypliny, ponieważ wywodzimy się oboje z wioślarstwa. Trenowaliśmy dość długo wioślarstwo, potem przełom lat 70-tych i 80-tych, to już tak troszeczkę lata lecą, a później jak już to wioślarstwo poszło w zapomnienie i dzieci trochę podrosły ja zacząłem biegać biegi płaskie, ale to mnie później nudziło, ten asfalt, to tuptanie po tych ulicach miast, czasami jakieś odzywki kibiców, że nie mamy co robić, tylko im ulicę blokujemy i zaczęliśmy szukać czegoś innego, jakiejś alternatywy. I zaczęły się właśnie biegi górskie. Bieszczady, Szklarska Poręba. Kolega w pracy zapytał czy nie chciał bym coś dłuższego. Mówię dobra, spróbujemy „stówę”. Przeszukaliśmy Internet i wybraliśmy Bieg Siedem Dolin i nie żałuję bo to było fantastyczne przeżycie, 16,5 godziny. Nie powiem, że było lekko, łatwo i przyjemnie ale piękny widok za sobą, piękne góry powodował, że nie czuło się bólu, zmęczenia a satysfakcja ukończenia była naprawdę ogromna, niesamowita.

MTV24
Który to już będzie bieg w tym roku ?

Anna
Piąty tutaj, w ramach Festiwalu Biegowego w Krynicy.

MTV24
Wybraliście który dystans ?

Zbyszek
Oboje ten sam. Chciałem to zmienić. Po raz drugi przymierzam się do Iron Run. W poprzednim roku kontuzja. Nie trenowałem w ogóle. Obecnie wirus, który gdzieś tam się błąka i nie można było trenować. Stwierdziliśmy z żoną, że razem pobiegniemy. 35 km to jest na chwilę obecną. Startujemy po stronie Słowackiej. Udało mi się namówić kilku kolegów z klubu kaliskiego aby tu przyjechali. Myślę, że co roku będzie tutaj co raz więcej biegaczy.

MTV24
Czy w biegach kobieta dorównuje mężczyźnie ?

Anna
Nie, nie nie. Jeżeli już biegamy razem to Zbyszek jest dla mnie ogromnym wsparciem. Muszę powiedzieć, że jest on bardziej rzetelny w wynikach, bardziej systematyczny. Ja sobie z zazdrości zaczęłam biegać, ponieważ nigdy mi się źle nie biegało w górach. Trochę zazdrościłam mu tych sukcesów. Gdzieś tak w pół maratonie, to było w Szklarskiej Porębie, tak trochę na wariata wystartowałam. Okazało się, że było pudło w mojej kategorii wiekowej, to mnie zachęciło. 34 i 35 km to już nie jest tak prosto. Trochę trzeba się poruszać. W ubiegłym roku w ogóle nie mogłam startować, byłam po zabiegu. W związku z czym nie, ale poprzednie 34 ze Zbyszkiem, nie ukrywam wspomagał mnie bardzo mocno, bo trasa jest bardzo wymagająca, nie da się ukryć ale satysfakcja rekompensuje wszystkie trudy związane z całym biegiem. I bardzo nam było miło jak na metę wbiegliśmy razem. Po za kibicami, którzy bili brawo to wpadł za nami, na metę pan, którego nie znamy. Pogratulował i powiedział „nie macie pojęcia jak zazdroszczę tego, że możecie robić coś razem”. I to jest największa frajda tego wszystkiego.

MTV24
Teraz przyjechaliście po to, żeby tą trasę poznać jeszcze bardziej, żeby po niej pobiegać ?

Zbyszek
Może nie konkretnie tą trasę ale każdy kilometr obojętnie jak przebyty w górach powoduje to, że mięsień się bardziej adoptuje, przystosowuje. My bardzo lubimy obydwoje podejścia, im wyżej tym lepiej. Natomiast pracujemy dużo nad zbiegami, bo to jest naprawdę bardzo ciężki odcinek do pokonania. Oprócz tego, że trzeba mieć dobrze wytrenowane mięśnie, trzeba mieć jeszcze technikę. Technika biegów powoduje, że możemy dużo zyskać . My dużo uzyskujemy pod górkę ,a tracimy z górki. Ktoś powie, że to jest niedorzeczne ale tak jest.

Anna
Dzisiaj np. byliśmy na Jaworzynie. Pod górę wchodzimy intensywnym tempem, jak jest wypłaszczenie i lekko góry to truchcik. Najtrudniej jest zbiegać jak są stromizny, trzeba bardzo intensywnie blokować, amortyzować aby nie ulec kontuzji bo można sobie zrobić krzywdę. Na dużym pędzie zbiegając z góry może dojść do upadku.

Zbyszek
Wiemy, że po górach trzeba szybko iść niż wolno biec ponieważ wydatek energetyczny jest mniejszy a korzyści są naprawdę z tego większe. Dzisiaj było marszowo. Wczoraj byłem na rowerze, pozwoliłem sobie wjechać na Jaworzynę troszkę inną drogą niż tą co biegamy. Rower też robi swoje. Oprócz biegania lubię również rower i włączam w to wszystko trening rowerowy.

MTV24
W Krynicy, startuje też bieg "Łemkowyna Ultra Trial" w październiku, w pięknych okolicznościach przyrody, jak oceniacie ten bieg ?

Zbyszek
Miałem taką zajawkę, ale moim marzeniem jest ukończyć cały dystans. Cały dystans to jest 150 km Start jest Krynicy, meta w Komańczy. Niestety nie zawsze tak się ułoży jak byśmy chcieli. Kontuzja pokrzyżowała trochę plany, musiałem dystans zmniejszyć. Startowałem w Iwoniczu Zdroju na dystansie 34 km . Co mogę powiedzieć super bieg. Zgoła inne warunki, ponieważ na biegach w Krynicy przeważnie jest sucho, upał. Łemkowyna to jest taki bardziej błotny i zimny bieg. Tam trzeba walczyć z samym sobą. Całą noc się biegnie samemu, chyba, że biegnie obok partner, który dotrzymuje kroku przy oświetleniu z latarki czołowej. Jest to takie może jeszcze moje marzenie. Mam nadzieję, że się uda jeszcze ten bieg zrealizować. Festiwal biegowy będzie treningiem do tego biegu a start ten główny to będzie właśnie Łemkowyna. Może za rok, może za dwa lata.

MTV24
W takim razie życzymy powodzenia w tym biegu na 34 km ze Spisskiej Beli do Krynicy. Będziemy dopingować i do zobaczenia.

                                                          

Andrzej Gulewicz MTV24

Fot. Aut.
Autor: Andrzej Gulewicz

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica